„Pasja gór”, Stefan Cieślar

35.00 w tym 5% VAT

Stefan Cieślar (1970-2006) urodził się w Warszawie, mieszkał zaś na stałe we Francji. Miłość do gór zrodziła się w nim jeszcze w dzieciństwie, a gdy dorósł, zaczął zawodowo zajmować się alpinizmem jako przewodnik wysokogórski. Zginął w październiku 2006 roku w okolicach szczytu Paldor w Ganesh Himal. Jego pisane do szuflady opowiadania znalazła już po śmierci jego matka, Elżbieta Cieślar.
To właśnie dzięki niej powstał zbiór „Pasja gór”.

Książka zawiera ponad sto kolorowych fotografii na kredowych papierze.

Tym, co interesuje Cieślara najbardziej jest człowiek, ostrze jego pióra skupione jest na jego przeżyciach, na obserwacji relacji międzyludzkich. Również, gdy opisuje góry, robi to w taki sposób, że niemal czuje się pod palcami szorstkość granitu, a przed oczami przesuwają się alpejskie szczyty. Posiadł rzadką zdolność opisywania natury bez popadania we frazesy i puste słowa. Przelewał swoje myśli na papier szczerze, kilkoma doskonałymi w formie zdaniami zarysowywał swój świat.

Jagoda Adamczyk-Ceranka (Taternik)

 

Liczba stron: 224
Format: 155 x 180 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

ISBN: 978-83-6105-027-8

Cena obejmuje przesyłkę ekonomiczną Pocztą Polską.

Opis

Przeczytaj recenzje:

Opowiadania Stefana Cieślara nie należą do tekstów najprostszych. Nie jest to książka, której karty szybko przewraca się jedna po drugiej, przebiegając po nich wzrokiem. Powiedziałabym, że teksty tu zawarte są ambitne i bardzo głębokie – takie, nad którymi trzeba się zatrzymać, które warto nieraz przeczytać jeszcze raz od początku. Na mnie wywarły one ogromne wrażenie, niejednokrotnie przyprawiły o prawdziwy dreszcz. Po skończonej lekturze czułam się, jakbym wróciła z jakiegoś nierzeczywistego świata. To oczywiście moje subiektywne wrażenia. Sprzyjały im metaforyka stylu oraz plastyczny, obrazowy język, którym autor opisuje góry. Te opisy górskich widoków niesamowicie według mnie działają na wyobraźnię. Autor pisze w taki sposób, że czytając książkę można niemalże ujrzeć ośnieżone szczyty gór, oświetlone pierwszymi promieniami słońca lub blaskiem gwiazd, usłyszeć świst wiatru i poczuć szorstkość skał.

Dorota Pansewicz (arttravel.pl)