„Przez rzeki i jeziora Brasławszczyzny”, Adam Wisłocki, Stanisław Pisarek

braslaw

„Adam pływał tak, jak lubię – radośnie, dynamicznie, bezpiecznie. Również podobnie jak ja, nawet gdy bywa ciężko, nie poddawał się, lecz starał znaleźć jak najlepsze wyjście, a później śmiał z niedawnych trudności. Dzięki takim ludziom jak on w Polsce jeszcze przed moim urodzeniem popularyzowało się kajakarstwo, zakładano kluby, organizowano spływy. Pośrednio dzięki nim – ich przykładowi oraz inicjatywie – odnalazłem swoją największą życiową pasję i osiągnąłem w niej tak wiele. Dlatego odczuwam z Wisłockim duchowe pokrewieństwo.” (Aleksander Doba, fragment z Posłowia)

Książka ta stanowi połączenie dwóch tekstów. Pierwszy to wierna kopia wydanej w 1934 roku książki Adama Wisłockiego Przez jeziora i rzeki Brasławszczyzny. Reportaż z kajakowej włóczęgi. Autorem drugiego, Przez jeziora i rzeki Brasławszczyzny. Śladami Adama Wisłockiego, jestem ja sam. Równe osiemdziesiąt lat po wyprawie Wisłockiego, w towarzystwie rodziny i przyjaciół, powtórzyłem jego trasę. Podróż okazała się fascynująca. Pojezierze Brasławskie, chociaż pod niektórymi względami odmienne niż w 1934 roku, wciąż jest pięknym, dzikim rejonem. Przemierzając je i porównując z tym, o której opowiedział Wisłocki, wielokroć niemal czuliśmy jego obecność wśród nas. Nie mogłem oprzeć się pokusie opisania tego wspaniałego doświadczenia.

Mam nadzieję, że znajdą się kolejni naśladowcy Wisłockiego, i to znacznie szybciej niż za osiemdziesiąt lat. Współcześnie coraz trudniej znaleźć, zwłaszcza w Europie, odludne miejsca wypoczynku. Brasławszczyzna jest jednym z ostatnich. Przypomina przedwojenne Mazury – woda, woda, woda, las, gdzieniegdzie wioska, miasteczko, stary kościół czy inny zabytek. Żadnych żaglówek, kajaków, motorówek. Nie ma mowy o przeludnionych plażach, głośnej muzyce, śmieciach, wszechobecnych reklamach piwa i coca-coli. Z rzadka pole namiotowe, knajpka, pojedynczy wędkarze. Raj, z którego zostaliśmy wyrzuceni przez współczesną cywilizację. Raj, do którego warto zajrzeć chociażby raz do roku.

 Stanisław Pisarek, wydawca

Przeczytaj recenzję: CZYTAJ OD LEWEJ

Przejdź do sklepu i dowiedz się więcej

NOTA O AUTORZE

Adam Wisłocki (ur. 1888 r. Lyszczce). Był praprawnukiem siostry Tadeusza Kościuszki. Jako uczeń gimnazjum brał udział w rewolucji w 1905 roku. Studiował na Uniwersytecie we Lwowie oraz w Wyższej Szkole Filmowej we Wiedniu. Założyciel i wiceprezes sekcji narciarskiej w Akademickim Klubie Turystycznym we Lwowie, a następnie członek Zarządu Akademickiego Związku Sportowego w Krakowie. Od 1911 roku należał do Towarzystwa Tatrzańskiego i był jednym z pierwszych członków Straży Ratunkowej TOPR. W latach 1916-1918 był instruktorem narciarskim armii austriackiej w Tatrach, a od jesieni 1918 roku lotnikiem w polskiej armii. Od 1920 roku działał w Mazurskim Komitecie Plebiscytowym, będąc pracownikiem Centralnego Urzędu Filmowego, za co został ciężko pobity przez bojówkarzy niemieckich. Za działalność na Warmii i Mazurach otrzymał Krzyż Virtuti Militari. Następnie pracował jako nauczyciel gimnazjalny w Święcinach i Wilnie oraz jako cenzor filmowy w Warszawie, a także udzielał się w organizacjach turystycznych, propagując kajakarstwo, narciarstwo i turystykę górską. Należał między innymi do Zarządu Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego i do Polskiego Związku Kajakowców. Podczas wędrówek po Polsce chętnie fotografował i filmował. Jego zdjęcia wzbogaciły wiele przewodników turystycznych. Zrealizował też filmy Prastare Vilno, Pieniny zimą i latem oraz Białe piekło. Po wybuchu II wojny zaangażował się w konspirację. W 1942 roku został aresztowany na skutek denuncjacji. Więziony początkowo na Majdanku został zesłany do obozu koncentracyjnego w Mathausen, gdzie rozstrzelano go w 1943 roku.

Adam Wisłocki, Stanisław Pisarek: PRZEZ RZEKI I JEZIORA BRASŁAWSZCZYZNY. REPORTAŻ Z KAJAKOWEJ WŁÓCZĘGI (1934 r.). ŚLADAMI ADAMA WISŁOCKIEGO (2014 r.)

ISBN: 978-83-7967-042-0