ZAPOWIEDŹ: Kolory Polinezji – Jasna Tuta

 

Podróż od znanych na całym świecie plaż wyspy Bora Bora aż po najdalsze  zakątki  archipelagu Tuamotu…

 

Podróż od znanych na całym świecie plaż wyspy Bora Bora aż po najdalsze  zakątki  archipelagu Tuamotu. Wyzwania i piękno żeglowania, nurkowanie z delfinami, smak świeżego soku kokosowego pitego w towarzystwie wytatuowanego na całym ciele mężczyzny… Gwałtowne burze i silne prądy. Poznaj opowieść słoweńskiej nauczycielki, która zdecydowała się na bilet w jedną stronę i w Polinezji zmieniła całe swoje życie.

Było to wtedy, kiedy jeszcze zajmowałam małe mieszkanie na słoweńskim wybrzeżu, W czasie, kiedy wiał zimny wiatr Bora, grzał mnie obraz, wiszący nad moim łóżkiem. Niewiele się na nim znajdowało: piaszczysta plaża, wysoka przekrzywiona palma i turkusowe morze. Kto mógł pomyśleć, że kilka lat później przeprowadzę się dokładnie w to miejsce. Nawet dziś nie jestem pewna, czy to był sen, czy to wszystko się jednak wydarzyło.

Moja kariera podróżniczki zaczęła się w słonecznej Grecji, następnie kilka razy trafiłam na nurkowe wakacje w Egipcie, a najbardziej spodobało mi się jeszcze kilka lat później na gorącej Kubie. Pierwszy bilet w jedną stronę kupiłam w roku 2009, kiedy z małym plecaczkiem sama wybrałam się w podróż po Tajlandii, Malezji i Australii. W krainie kangurów spotkałam Ricka i razem zaczęliśmy gonić uciekający horyzont. Żaglówką Marutja opłynęliśmy wschodnie wybrzeże Australii, następnie przemieściliśmy się na inny kontynent, gdzie kupiliśmy nowy jacht, Calypso. Na jej pokładzie prawie trzy lata eksplorowaliśmy zachodnie wybrzeże Meksyku, dopóki nie odpowiedzieliśmy na coraz silniejszy zew mórz południowych. W roku 2014 wypłynęliśmy na Pacyfik i bez zawijania do portów przepłynęliśmy trzy tysiące mil morskich. Tę trzydziestodniową żeglugę opisałam w mojej pierwszej książce „Mój świat na środku oceanu”. Kolejne trzy lata ciągłych wakacji opisałam na stronach, które właśnie czytacie.

Po ponad dziesięciu latach intensywnych podróży i obserwowania ludzi, przekonałam się, że otoczenie, w którym przebywamy, bardzo wpływa na to, kim się stajemy. Na przykład mieszkańcy Polinezji Francuskiej żyją otoczeni soczystymi barwami bujnej przyrody. To kolory tak wyraziste, że nawet po wielu latach, kiedy rozglądałam wokół siebie, brakowało mi tchu. Morze w tym rajskim zakątku jest tak błękitne, że nawet rzut oka na nie natychmiast dodawał mi sił. Zieleń liści palmowych jest tak jaskrawa, że wydają się one sztuczne.

W taki sam sposób, w jaki wiatr Bora ukształtował mieszkańców słoweńskiego Przymorza, wpływając na ich energię, brak przewidywalności, a czasem lekkomyślność, tak kolory Polinezji stworzyły malowniczych mieszkańców. Na wyspach otaczających Tahiti, przez trzy lata spotykałam samych szlachetnych i pogodnych ludzi, którzy wiodą życie skromne, lecz intensywne. Cokolwiek robią, wkładają w to całe serce, niezależnie czy chodzi o połów ryb, brzękanie na ukulele, taniec, śpiew czy wiosłowanie.

To z powodu tej intensywności doznań Polinezja trafiła w jakąś czułą nutę i wiem, że pozostanie we mnie na zawsze.

Mam nadzieję, że dzięki moim opowieściom i fotografiom wy również poczujecie żar tropikalnego słońca, uzdrawiającą rześkość wiatru znad oceanu i radość życia wśród jaskrawych barw.

Niech ta książka stanie się dla was tym, czym dla mnie był obraz nad łóżkiem: oknem na świat marzeń, które pewnego dnia mogą się spełnić.

www.jasnatuta.com

 

Jasna Tuta, Kolory Polinezji

Przekład: Mariusz Biedrzycki

Premiera: Jesień 2020