Zbigniew Skoczylas w “Miejscu przy stole” – Wojciech Denega
Seria: Literatura górska na świecie
ISBN druk: 978-83-7967-344-5
Ilość stron: 292
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Format: 161×236 mm
Wydanie I
Producent: Wydawnictwo Stapis, ul. Floriana 2a, 40-288 Katowice, biuro@stapis.com.pl, tel. 605 963 179
69.90zł z VAT
Opis
ZBIGNIEW SKOCZYLAS (02.08.1928 – 07.05.2015) – polski wojskowy, taternik, alpinista, działacz społeczny i państwowy. Od 1949 roku służył w Ludowym Wojsku Polskim, m.in. w 6. Pomorskiej Dywizji Powietrznodesantowej oraz jako dowódca 9. Szkolnego Batalionu Powietrznodesantowego. Był adiutantem gen. Józefa Kuropieski. W 1979 roku, na własną prośbę, zakończył służbę wojskową w stopniu podpułkownika. Przez dekady należał do czołówki polskich taterników, wytyczając nowe drogi (m.in. „Kant hakowy” na Mnichu) i dokonując pionierskich przejść zimowych. Wspinał się z takimi postaciami jak Jan Długosz czy Janusz Onyszkiewicz.
Od 1974 roku był ratownikiem GOPR, a w latach 1979–1985 pełnił funkcję wiceprezesa zarządu PZA. Przez długi czas opiekował się tatrzańską bazą PZA, kierując obozowiskami na Szałasiskach i Rąbaniskach. Był inicjatorem dorocznych Spotkań Oldboyów oraz prezesem kapituły „Złotego Jaja”. Doświadczenie górskie łączył z empatią, pracując m.in. jako wolontariusz w Indiach w obozie dla uchodźców tybetańskich. W latach 1980–1981 doradzał NSZZ „Solidarność”. W 1990 roku, z rekomendacji Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, został Pełnomocnikiem MSW do Spraw Uchodźców. Na tym stanowisku stworzył fundamenty polskiego systemu ochrony cudzoziemców i przyczynił się do powstania Biura Łącznikowego UNHCR w Polsce. W kolejnych latach pełnił funkcje dyrektora Departamentu Kadr MON oraz doradcy ministrów spraw wewnętrznych i obrony narodowej, w tym Andrzeja Milczanowskiego i Janusza Onyszkiewicza. W latach 1998–2000 kierował Gabinetem Politycznym w MON, a następnie doradzał Bronisławowi Komorowskiemu. Za swoje zasługi był dwukrotnie nominowany do prestiżowej Nagrody Nansena.
Wojciech Denega (ur. 1948) – Zaczął jako konstruktor w energetyce, z ambicją, by coś zbudować – zanim ktoś zdąży to zezłomować. Pracował w kilku instytucjach, nawet jako główny energetyk, ale szybko odkrył, że garnitur ogranicza przepływ tlenu do mózgu. Zgodnie z zasadą „pracuję, żeby żyć”, rzucił stabilność i został malarzem wysokościowym, a potem – ku własnemu zdziwieniu – człowiekiem od wszystkiego w Morskim Oku. Trzydzieści lat: zmywak, kuchnia, recepcja, konserwacja, kierowca, sprzątanie. Po drodze był chwilę dyrektorem, chwilę prezesem, a nawet autorem kilku artykułów naukowych, ale los najwyraźniej uznał, że lepiej pasuje do schroniska niż do grantów. Spotkał papieża, księcia Karola, himalaistów i tabuny ciekawych ludzi – a wszystko bez konieczności noszenia krawata. Rodziny nie założył, majątku nie zgromadził, ale zawsze miał wolność. I to jest chyba jego najlepszy „projekt”.
Przeczytałem z zainteresowaniem – książka nie skrywa niczego ani niczego nie udaje. Czyta się lekko, a narratora łatwo sobie wyobrazić. To piękne, prawdziwe opowieści. Warto je poznać, choć niektóre refleksje o Polsce nie napawają optymizmem.
Zbigniew Smolarek, kontradmirał, wojskowy pilot myśliwski i śmigłowcowy
Wspomnienia Zbyszka, spisane przez Wojtka, przywołują świat ludzi, miejsc i wydarzeń opowiedziany z autentycznością i temperamentem ich bohatera. Dla tych, którzy go znali, będzie to powrót do dobrze znanego środowiska. Dla innych – spotkanie z jego barwnym i niepowtarzalnym klimatem.
Jan Bagsik










