Test góry – Wojciech Brański

UWAGA: Książka w dodruku! Planowana wysyłka w styczniu 2023 r.

Seria: Literatura górska na świecie

ISBN druk: 978-83-7967-255-4

Epub: 978-83-7967-258-5

Mobi: 978-83-7967-259-2

Ilość stron: 240

Okładka: miękka ze skrzydełkami

Format: 161 x 234 mm

Rok wydania: 2022

59.90 z VAT

Opis

WOJCIECH BRAŃSKI

Polski taternik i alpinista, pisarz, z wykształcenia i zawodu mgr inż. elektronik oraz dr fizyki. Wspinał się w Tatrach (m.in. przeszedł Wariant R na Mnichu, dr. Orłowskiego na Galerii Gankowej, Hokejkę na Łomnicy, zimą filar Kopy Spadowej) i Alpach (wejścia m.in. na Mont Blanc, Monte Rosa i Mont Paradiso). Wspinał się również w Kaukazie, Ałtaju Mongolskim, Pamirze. Brał udział w wyprawach w Himalaje, uczestniczył w pierwszym wejściu na Kangbachen oraz w pierwszym wejściu na Kangchrujngę Central (1978 r., wtedy polski rekord wysokości).

Członek honorowy PZA, dwukrotnie odznaczony za „Za Wybitne Osiągnięcia Sportowe”.

 

Opis 

Alpinizm od zarania miał partnerską formę działania. Obserwowane  obecnie kwestionowanie tej zasady wiąże się z głoszoną konieczności odejścia w tzw. strefie śmierci od  tradycyjnego etosu górskiego. Akceptacja tej tendencji oznaczałaby, że nieskrępowany wieloma regułami – wolnościowy w istocie alpinizm – stałby się dyscypliną bliską „wolnej amerykance”, w której żadne zasady już nie obowiązują. Czy tak musi być, czy każdy sprzeciw jest jedynie wyrazem nie nadążania za naturalnym postępem?

„Test Góry” jest próbą odpowiedzi na to pytanie. Szukając jej konieczne wydało się zbadanie kondycji dzisiejszego alpinizmu. W pierwszej części książki zatytułowanej  „Alpinizm jaki jest każdy wie (ale nie całkiem rozumie)” prezentowane są różnorodne opinie i poglądy pochodzące ze środowiska ludzi gór i spoza niego. W drugiej części: – „Testy najwyższej próby” – omawiane są liczne przypadki  akcji w szczytowych partiach gór wysokich, gdzie dochodziło do ratowania życia poszkodowanego lub tracącego siły wspinacza. Dowodzą one, że himalaiści są zdolni nie tylko do wejścia i zejścia ze szczytu sięgającego ponad  8000 m, ale zachowując rezerwy sił, są w stanie wspomagać partnera, a nawet prowadzić akcję ratującą  mu życie.

Przeprowadzony dowód podważa tezy deklarujące różne limes nie tylko górskiej, ale co by nie powiedzieć, ludzkiej etyki do poziomu 7- 8 tysięcy metrów. Problem mają tylko ci, których organizmy nie są odpowiednio odporne  i wydajne, lecz czy wszyscy muszą być mistrzami?

Fragment I

Można by również pomyśleć nad rozwiązaniem systemowym – organizowaniem wypraw pracujących wyłącznie na sukces jednego wspinacza, który samotnie z najwyższego obozu podejmuje ryzykowny wyścig z czasem – do szczytu i z powrotem. Świetnym przykładem tego stylu działania są narciarskie wyprawy Andrzeja Bargiela, profesjonalnie organizowane i zapewniające mu zdroworozsądkowy stopień ryzyka. Na jego konto trzeba też zaliczyć wykorzystanie drona, początkowo przystosowanego przez jego brata Bartka, do rozpoznawania trasy zjazdowej. Urządzenie wkrótce okazało się bezcenne w akcji poszukiwawczo-ratunkowej. W ten sposób został postawiony milowy krok w himalaizmie i ratownictwie górskim. 

Fragment II

Prof. Magdalena Środa opisując pracę swojego studenta na temat etyki himalaistów, przyznaje, że pomimo zgromadzenia i przeanalizowania obszernego materiału dokumentującego zachowania himalaistów powyżej 6000 m n.p.m. ten adept filozofii nie potrafił sformułować żadnych odkrywczych wniosków: (…) powyżej 6 tys. metrów etyka – jak tlen rozrzedza się, pozostawiając po sobie dwie normy: bezwarunkową, nakazującą przeżyć za wszelką cenę, i warunkową, dotyczącą pomocy innym w potrzebie. Oczywiście ta druga jest wtórna.

Fragment III

Powołana przez PZA komisja75 do oceny wydarzeń na Broad Peaku w 2013 r. pracowała nad raportem kilka miesięcy. Po ujawnieniu go wybuchła medialna wrzawa, a głosy krytyki pochodziły z samej góry krajowego alpinistycznego światka.

Nie jest naszym celem omawianie szczegółowego przebiegu wydarzeń ani też ocen raportu. Pragniemy tylko pokazać, jak złożone są to sprawy i jak można je odnieść do wątków poruszanych w tej książce. We wspomnianym wcześniej raporcie sformułowana jest jedna ostra teza: W pełni świadome zignorowanie przez Bieleckiego i Małka zasady kontaktu wzrokowego lub radiowego z resztą zespołu uznajemy za fundamentalny błąd i złamanie podstawowej zasady etyki alpinistycznej. Dopowiedzmy tutaj, że wymieniona zasada jest oparta na racjonalnym, narzucającym się działaniu w zespole partnerskim, nieużywającym na danym odcinku drogi liny do asekuracji. Z pewnością stwarza ona pewną możliwość kontroli pozycji i kondycji członków zespołu, co winno zwiększać zakres ich bezpieczeństwa. Artur Hajzer tworząc projekt Polskiego Himalaizmu Zimowego, zakładał egzekwowanie od swoich podopiecznych stosowania zasady kontaktu wzrokowego, więc trzej partnerzy Berbeki powinni ją znać i stosować, a on sam, będąc synem tragicznie zmarłego w Alpach Krzysztofa Berbeki, musiał ją znać już od dzieciństwa. Nasuwa się więc pytanie: czy oba zespoły na Falczan Kangri były jeszcze partnerskie? A jeśli nie, to od którego momentu przestały działać wspólnie? Czy była to umowa, czy zerwanie związku?