Wiara rozumnych
Seria: Bez Bogów
ISBN druk: 978-83-7967-337-7
Epub: 978-83-7967-346-9
Mobi: 978-83-7967-347-6
Ilość stron: 266
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Format: 161×236 mm
Rok wydania: 2026
Producent: Wydawnictwo Stapis, ul. Floriana 2a, 40-288 Katowice, biuro@stapis.com.pl, tel. 605 963 179
Pierwotna cena wynosiła: 59.90zł.49.90złAktualna cena wynosi: 49.90zł. z VAT
Poprzednia najniższa cena: 49.90zł.
Opis
Autorzy esejów:
Bohdan Chwedeńczuk, Adam Dobiński, Krzysztof Dołowy, Andrzej Dominiczak, Lucjan Ferus, Wojciech Fusek, Anne Goldschmid, Jan Hartman, Piotr Ibrahim Kalwas, Bogdan Kipek, Andrzej Koraszewski, Krzysztof Korzeniowski, Magdalena Korzunowicz, Włodek Kostorz, Artur Kowalik, Filip Krzemień, Jarosław Lindenberg, Joanna Faustyna Łaguna, Maciej Łukasik, Piotr Makos, Maciej Małek, Lech Jan Mazurek, Paweł Orkisz, Stanisław Pisarek, Beata Anna Polak, Tomasz Polak, Monika Rogozińska, Joanna Senyszyn, Bogumił Smuk, Danuta Szulczyńska-Miłosz, Marek Szumilak, Piotr Szwajcer, Tomasz Szyjkowski, Kazimierz Ślęczka, Janina Maria Walkowiak, Tomasz Witkowski, Chat GPT
Ta książka powstała ze zdziwienia. Ze zdumienia, że można być człowiekiem rozumnym, a zarazem gorliwie wierzącym. Że można godzić wiarę z rozumem i nie widzieć między nimi sprzeczności. Początkowo publikacja miała zawierać wyłącznie wypowiedzi osób niewierzących. Ku mojemu zaskoczeniu jeden z zaproszonych autorów okazał się człowiekiem wierzącym. Nie zrezygnowałem jednak z jego eseju. Przeciwnie – zaprosiłem także innych. Tak powstał tom, w którym spotykają się obie strony światopoglądowego sporu. Książki ateistyczne krytykują wiarę, teologiczne ją wzmacniają. Tutaj, na kartach jednego dzieła, konfrontują się dwa nurty polskiego sporu o religię. Jedni dziwią się, że można być mądrym i wierzyć, drudzy – że można być mądrym i nie wierzyć. Warto poznać ich argumenty, choćby po to, by odnaleźć wśród nich własne myśli i, być może, zbliżyć się do własnej prawdy.
Stanisław Pisarek
wydawca
Przez wieki wielu mądrych ludzi deklarowało wiarę, co wcale nie oznacza, że faktycznie wierzyli. Mogli tak mówić ze strachu, z niechęci do jałowych i pozbawionych sensu dyskusji o istnieniu bądź nieistnieniu Boga albo po prostu dla świętego spokoju.
Joanna Senyszyn
Nigdy nie mogłem pojąć, jak to się dzieje, że ludzie całkiem rozsądni i praktyczni, stroniący od niedorzeczności i absurdu w życiu codziennym, gdy przychodzi do religii, wręcz szczycą się swoją pogardą dla rozumu.
Jan Hartman
O tym natomiast, że religijny oświecony ma dwa umysły, a ja tylko jeden, przekonuję się, gdy natrafiam na granice komunikacji językowej z owym astrofizykiem katolikiem. Gdy rozmowa schodzi na religię i dyskutujemy znaczenie słów religii, okazuje się, że jej kluczowe terminy (na przykład słowo „Bóg”) trafiają do dwóch rubryk – u niego do słów manifestacyjnie zrozumiałych, u mnie zupełnie niezrozumiałych.
Bohdan Chwedeńczuk












